sobota, 24 września 2016

Paprotka domowa dekoracją wnętrza

Witajcie :)

Na samym początku pragnę wam podziękować za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Jest mi bardzo miło, że nowy kolor ścian o nazwie zaspane niebo tak wam się spodobał :).
W pokoju czeka mnie jeszcze kilka zmian, w pierwszej kolejności malowanie dużej szafki. 
Gdy już mniej więcej skończę, na pewno pokażę wam efekt urządzania pokoju na blogu :).
A teraz wracam do tematu dzisiejszego posta.
Jak wiemy, zielone rośliny są najpiękniejszą dekoracją każdego wnętrza
To czysta natura, która nigdy nie wyjdzie z mody i nic jej nie zastąpi. 
Do najbardziej dekoracyjnych i efektownych kwiatów doniczkowych należą paprotki domowe czyli nefrolepis, które występują w wielu ciekawych odmianach. 
Dobrze pielęgnowane mogą się pięknie rozrosnąć i być żywą, botaniczną ozdobą wnętrza. 
Mają też ważną zaletę, a mianowicie oczyszczają powietrze.
U mnie w salonie mam dwie paprocie, które chcę wam pokazać. 
Obie są okazałe i stanowią ważny element dekoracyjny całego wnętrza.

Jedna z nich ozdabia wiszącą witrynę na tle szarej ściany.
Najdłuższe liście paproci mają ponad 100 cm :)

niedziela, 18 września 2016

Zaspane niebo w roli głównej czyli koniec malowania pokoju

Witajcie :)

Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj chcę wam pokazać efekt malowania pokoju, który służy nam głównie za domowe biuro.
Przygotowania do remontu mogliście zobaczyć w poprzednim poście tutaj.
Przez cały weekend trwa u nas sprzątanie po malowaniu, ale już udało nam się wstawić pierwsze meble i kilka bibelotów do pokoju :).
Jak wiecie z poprzedniego posta, na ściany wybrałam ceramiczną farbę 
Greinplast Ceramic w kolorze Zaspanego nieba czyli w odcieniu spokojnego, skandynawskiego błękitu. Natomiast na sufit białą, lateksową, antyrefleksyjną, głęboko matowa farbę Greinplast FWA
Kolor Zaspane niebo okazał się bardzo dobrym wyborem, nie jest ani za jasny, ani za ciemny.
Dokładnie zgadza się z tym co pokazuje próbnik. Bardzo ładnie prezentuje się na ścianie. 
I co najważniejsze, mnie się bardzo podoba :)). 
Malowanie poszło nam dosyć sprawnie. Farba Greinplast Ceramic ma odpowiednią lepkość 
i gęstość, dzięki czemu łatwo się ją nanosi na ścianę zarówno wałkiem 
jak i pędzlem. Dużym plusem farby jest to, że nie chlapie i nie spływa z powierzchni wałka. 
Jest wydajna i bardzo dobrze kryje powierzchnię ściany. Tworzy matową powłokę, pozbawioną połysku, co ułatwia nam malowanie. Nie trzeba być zawodowym malarzem, 
by ukryć każdą niedoskonałość na powierzchni ściany.
Farba antyrefleksyjna Greinplast FWA do sufitu, też się dobrze sprawdziła. 
Rzeczywiście jest głęboko matowa i nie odbija światła. Dużą zaletą obu farb jest również to, że są pozbawione typowego zapachu, który utrzymuje się jeszcze przez kilka dni po malowaniu.  

Tak prezentuje się Zaspane niebo w moim pokoju.
Gdy słońce oświetli pokój, kolor wydaje się bardziej niebieski. 
W rzeczywistość ma odcień szaro-niebieski.

czwartek, 15 września 2016

Salon w stylu Hampton

Witajcie :)

Dziękuję wam pięknie za komentarze pod ostatnim postem :). 
Bardzo mi miło, że kolor farby wam się podoba i że czekacie na efekt malowania.
 Do piątku powinniśmy skończyć, a w weekend czeka nas sprzątanie. 
W międzyczasie, zanim pokażę na blogu jak prezentuje się pokój po malowaniu przychodzę do was z nowym postem.
Na zakończenie lata przygotowałam post, który kojarzy się z wakacyjną pogodą, piaszczystą plażą i morskim klimatem.
A tematem jego jest salon urządzony w stylu Hampton, czyli w nadmorskim stylu 
z północnego wybrzeża Long Island. 
Nazwa stylu pochodzi od nadmorskich miejscowości położonych na brzegu wyspy 
w odległości niecałych dwóch godzin od Nowego Jorku. 
Styl Hampton to przede wszystkim połączenie elegancji, szyku z wakacyjnym luzem, sielanką i morskimi, marynistycznymi akcentami. 
Dominuje w nim jasna kolorystyka, jak biel, beże, ecru, błękity. Nie może też zabraknąć tu  marynistycznych granatów czy ciepłych brązów.
W salonie w stylu Hampton muszą koniecznie znaleźć się eleganckie, ale wygodne tapicerowane meble. Tapicerka foteli i sofy najczęściej jest gładka w jasnym lub granatowym kolorze. Mile widziane są też fotele w biało-granatowe pasy. 
W wyborze stolika kawowego jest duża dowolność, może być to drewniany, bielony, postarzany stolik lub stary kufer. Pozostałe meble to również swobodny eklektyzm, 
w którym dominuje drewno i rattan. 
W stylu Hampton ważne są tekstylia. Istotne są naturalne tkaniny jak len, bawełna, juta. W salonie nie powinno zabraknąć jutowych chodniczków i dekoracyjnych poduszek. 
Na ścianach warto poświecić fotografie lub obrazy o morskiej tematyce. 
 Nie może zabraknąć też stylowych, klasycznych lamp, o dużych kloszach. 
Dopełnieniem całego wnętrza są dodatki marynistyczne jak : muszle, koralowce, modele żaglówek, stare wiosła, kotwice.   

Elegancki salon w jasnej palecie barw z morskimi akcentami.

sobota, 10 września 2016

Malowanie pokoju, przygotowania do remontu

Witajcie :)

Na początku roku wspominałam wam na blogu o planowanym remoncie pokoju, który służy mi głównie za domowe biuro. Malowanie planowaliśmy zrobić na jesieni.
I właśnie nadszedł ten czas, gdy zaczynamy remont :).
Jak wiecie do mojej ulubionej palety kolorów należą: szarości, błękity, turkusy.
Przy wyborze koloru ścian do pokoju zastanawiałam się nad szarościami i spokojnym, skandynawskim tzw. brudnym błękitem. Mój ulubiony turkus w połączeniu z szarym kolorem mam już w salonie. Więc w drugim, biurowym pokoju postawiłam ostatecznie na stonowany, skandynawski błękit. 
Przy wyborze odpowiedniej farby pomogła mi firma Greinplast, która zaoferowała mi odpowiednią ceramiczną farbę do ścian i antyrefleksyjną farbę do sufitu. 
W dostępnej palecie kolorów farb Greinplast Ceramic znalazłam wymarzony skandynawski błękit o wdzięcznej nazwie Zaspane niebo.

wtorek, 6 września 2016

Mieszkanie Holly z Śniadania u Tiffany'ego

Witajcie :)

Bardzo dawno nie było na moim blogu inspiracji filmowych. 
Wnętrza w filmach to mój stały cykl, który prowadzę od samego początku istnienia bloga. Dzisiaj nadrabiam zaległości i chcę wam pokazać wnętrza z bardzo ważnego i kultowego filmu jakim jest film Śniadanie u Tiffany'ego. 
Każda z was drogie dziewczyny na pewno widziała ten film przynajmniej raz w życiu. 
Ja jestem od dawna wielbicielką Audrey Hepburn. Jest ona dla mnie prawdziwą ikoną kina, klasy i stylu, a Śniadanie u Tiffany'ego jest tego najlepszym wyrazem. Film w swoim życiu widziałam na pewno kilka razy i zawsze do niego z wielką przyjemnością wracam i wciąż odkrywam go na nowo. Jest bardzo mało takich filmów, którymi można się wciąż delektować, które się nam nie nudzą.
 Śniadaniem u Tiffany'ego od lat zachwycają się znawcy kina, kreatorzy mody. 
Ja jednak chcę skupić się na mieszkaniu głównej bohaterki Holly Golightly granej przez Audrey Hepburn. Już dawno chciałam wam pokazać na blogu jej mieszkanie. 
Filmowa Holly Golightly mieszkała w małym mieszkaniu w kamienicy z 1910 r. 
na Upper East Side na Manhattanie w Nowy Jorku.
Akcja filmu rozgrywa się w latach 60 ubiegłego wieku. Obecnie kamienica wciąż stoi i ma się bardzo dobrze. Od zewnątrz nie uległa większym zmianą.
Zachowano te same dekoracyjne gzymsy i zielone drzwi. 
Zniknęły tylko chroniące przed słońcem markizy w biało-zielone pasy.