niedziela, 5 lipca 2020

Stylowe, ceramiczne gałki, czyli metamorfoza retro witryny

Witajcie :)

Moi stali czytelnicy, którzy od dawna śledzą mój blog wiedzą, że lubię łączyć styl nowoczesny, skandynawski ze stylem retro, vintage.  
U siebie w mieszkaniu mam meble nowoczesne i meble vintage. Kilka retro, starych mebli udało nam się ocalić i samemu odnowić. Taką metamorfozę przeszły dwie witryny z czasów PRL-u. Mniejsza z otwartymi półkami stała się moją biblioteczką i zdobi pokój dzienny, a druga większa znalazła swoje miejsce w kąciku biurowym w mojej sypialni. 
Trzy lata temu witryna w sypialni została przez nas pomalowana farbą akrylową do drewna w kolorze szary platynowy. W tym samym kolorze zostały pomalowane też drewniane gałki. 
Mebel posiada pojemne szafki i szuflady, służy nam jako garderoba. Prezentuje się dobrze, pasuje do nowoczesnych mebli, do prostego, brązowego biurka. Dobrze komponuje się na tle skandynawskiego błękitu w jakim pomalowane są ściany wnętrza. Bok witryny zdobią szaro-turkusowe cotton ball lights.  
Jednak po pewnym czasie chciałam coś zmienić, dodać witrynie więcej kolorytu i charakteru retro. Postanowiłam poddać mebel dalszej metamorfozie i dodać mu nowe, ceramiczne, stylowe gałki. Wybrałam klasyczne, w klimacie retro gałki na www.regalka.pl.
  Gałki są turkusowe, w dwóch wzorach, część ma urocze kontrastowe, białe kropki, a druga część białe pierścienie. Oba wzory doskonale do siebie pasują i się uzupełniają. Taka szybka metamorfoza jak wymiana gałek odmieniła mebel i całe wnętrze. Witryna dzięki stylowym, ceramicznym gałką zyskała nowej energii. Gałki podkreśliły retro charakter mebla. Morski turkus gałek pasuje do koloru szafki, do ścian i innych dodatków. 
Nietuzinkowe, stylowe detale jak gałki potrafią szybko odmienić nam każdy mebel zarówno nowoczesny jak i klasyczny, w stylu retro. Pasują do witryny, komody, szafek. Są dekoracyjną "kropką nad i". Już jedna gałka w szufladzie w konsoli, czy stoliku potrafi odmienić cały mebel. Regałka.pl to polska, rodzinna firma, która ma w swojej ofercie oryginalne gałki ceramiczne, kryształowe, drewniane. Są to gałki klasyczne, vintage, nowoczesne, skandynawskie, do pokoju dziecka. 
Ja wybrałam do metamorfozy witryny dwa wzory gałek, jednak można bardziej "poszaleć" i wybrać więcej wzorów. Świetnie prezentuje się mebel z gałkami o różnych wzorach w tym samym kolorze lub w zbliżonej palecie kolorów. Można też wybrać gałki w kilku ulubionych kolorach, jak szary, niebieski, pudrowy róż.   

Moje turkusowe, vintage ceramiczne gałki. Już same ciekawie prezentują się jako element dekoracyjny np. w drucianym koszyku, w skandynawskiej aranżacji. 

wtorek, 30 czerwca 2020

Morskie dekoracje w moim salonie

Witajcie :)

Mamy lato, więc jest to najlepszy czas na morskie dekoracje w naszych wnętrzach. Niedawno pisałam wam o pomysłach na takie dekoracje, które możemy wykonać samemu. 
Dziś zapraszam was do mojego mieszkania, a dokładnie do salonu, w którym wraz z nadejściem lata pojawiło się więcej morskich detali i morskie DIY. 
Zrobiłam aranżacje stolika w morskim klimacie. Powstała dekoracja w szklanym kloszu z użyciem drewnianego delfina, niebieskich ptaszków origami, naturalnej rafii, muszli i kamieni. Całość wyeksponowałam w morskiej, metalowej tacy. W szklarni pojawił się drewniany wieloryb. Kamienie są przywiezione z Dunajca, więc są bardziej rzeczne i górskie, ale pasują do morskiej aranżacji. Na stoliku znalazło się zdjęcie z widokiem na Stary Port w Bydgoszczy. Jest też niebieski, drewniany konik, mimo, że jest z gór, to pasuje do całej aranżacji. 
Na skrzyni przy oknie w morskiej tacy znalazły swoje miejsce drewniane ryby, w towarzystwie zielonego lampionu. Z całością dobrze komponuje się ceramiczna lampka, w odcieniu koralowym.   
Na komodzie mam obrazek z widokiem na żaglowiec na pełnym morzu. 
W salonie są też stałe morskie akcenty jak morski wianek, łapacz snów. Na turkusowej ścianie są dwa plakaty w morskim klimacie, z widokiem na palmy i plaże oraz na retro vana i deskę surfera.
Lubię morskie dodatki i lubię się nimi otaczać. Są proste i naturalne. Mają całą paletę niebieskich kolorów, ale i też zieleni, turkusów. Są czarowne i koralowe akcenty. Pasują do skandynawskiego, boho i vintage stylu. A u mnie w pokoju dziennym dominuje taka eklektyczna mieszanka. Pasują też do kolorów moich ścian, czyli turkus i szary. Lubię łączyć morskie detale z górskimi, wtedy powstają naturalne, wakacyjne dekoracje, którymi można się cieszyć do jesieni. 

Morska aranżacja stolika. Morskie DIY, czyli szklany klosz, a w nim morskie detale jak drewniany delfin, niebieskie papierowe ptaszki, muszla, naturalna rafia. 

wtorek, 23 czerwca 2020

Zielona ściana i eklektyczne dodatki w klimacie etno i art deco

Witajcie :)

Moda na kolory ścian się zmienia. Przez kilka dobrych lat dominowały szarości, brudne błękity. 
Od dwóch sezonów we wnętrzach panuje moda na zieleń. Jest to zieleń w różnych odcieniach począwszy od jasnej w odcieniu herbaty miętowej po mocną, intensywną, ale stonowaną zieleń. 
W dzisiejszym poście chciałam się skupić właśnie na mocnej, liściastej zieleni. 
Jej popularność związana jest z modą na naturę, egzotykę. Jest ona kolorem liści palmy, bananowca, ale też naszych rodzimych drzew.  
Taką zieleń wybieramy zazwyczaj na jedną ścianę w salonie, sypialni, jadalni. Pozostałe ściany możemy pomalować na jaśniejszy odcień zieleni lub popularną w tym roku miętową szarość. 
Do ciemnej zieleni pasuje wiele kolorów i dodatków.
Dobrze współgra z kolorem żółtym, pudrowym różem, brązami, terakotą.  
Zieleń pięknie komponuje się ze złotem, wtedy zyskuje elegancji i egzotycznego klimatu.
Do zielonej ściany dobierzemy meble tapicerowane w terakocie, musztardowym odcieniu żółtego, w pudrowym różu, a nawet w czerwieni.
W dodatkach mamy dużą dowolność. Chociaż do zielonej ściany świetnie pasują egzotyczne i etniczne dodatki. 
Na takiej ścianie dobrze prezentuje się kolekcja botanicznych plakatów z motywem palmy, ale i też kolekcja dzikich zwierząt.
Możemy też poszaleć z kolorami i wybrać znane ikony z pop kultury. Do takiej palety barw pasuje kolorowa Frida Kahlo na obrazie, czy poduszkach. 
Złote eklektyczne dodatki to donice na egzotyczne rośliny, rama lustra i stolik w stylu art deco, oświetlenie. Warto poszaleć z dodatkami i nie bać się zestawienia art deco z egzotyką, etnicznym stylem.  
Jeśli nie zdecydujemy się na zieloną ścianę w salonie możemy wybrać w takim kolorze sofę, fotel lub dywan.

Modna, ciemna zielona ściana i eklektyczne dodatki. 
Detale w kolorze terakoty i złota.

piątek, 19 czerwca 2020

Bezpieczeństwo i ochrona naszego pupila przed kleszczami

Witajcie :) 

Okres wiosenno-letni to czas kiedy więcej i chętniej przebywamy na świeżym powietrzu. Wybieramy się na długie spacery do parku, lasu, na łąki. Przebywamy na działce, w ogrodzie, wyjeżdżamy za miasto na cały weekend. 
Podczas spacerów i wyjazdów za miasto towarzyszy nam często nasz czworonożny członek rodziny, nasz pies lub kot.
Musimy jednak zadbać o bezpieczeństwo naszego pupila przed pasożytami. Największym zagrożeniem dla psa i kota są kleszcze. 
Kleszcze to pajęczaki, które żerują od wiosny do późnej jesieni. Łagodne i ciepłe zimy nie przyczyniają się do ich wyginięcia. Nie giną zimą, tylko są w stanie hibernacji. Wczesną wiosną się pojawiają i atakują ludzi i zwierzęta.
Atakują zazwyczaj na wysokości do 1,5 m, uczepione do liści traw, bylin, paproci, krzewów. Człowiek chroni się przed kleszczami długimi nogawkami spodni, szczelnymi butami. Gdy wybieramy się do lasu, na piknik na łąkę możemy stosować preparaty w sprayu na kleszcze i komary dostępne w aptece i drogerii. Kleszcze nie lubią zapachów olejków eterycznych. Odstrasza ich olejek goździkowy, lawendowy, cytrynowy, tymiankowy, z drzewa herbacianego. Taki olejek rozcieńczony z wodą możemy stosować bezpośrednio na skórę lub ubranie.  
Nasz pupil ma gorzej, gdyż jest bardziej narażony na kontakt z kleszczami. Już samo wyprowadzenie psa na trawnik przed blokiem wiąże się z zagrożeniem ataku ze strony kleszczy. Kleszcze przenoszą groźne choroby nie tylko dla człowieka, ale i też dla zwierząt domowych.
U człowieka kleszcz może wywołać boreliozę, u psów babeszjozę. 
Babeszjozę zwaną też piroplazmozą wywołują pierwotniaki z rodzaju Babesia, które są przenoszone przez kleszcze. Pierwotniaki po dostaniu się do krwi zwierzęcia w niej bytują i powodują rozpad czerwonych krwinek. Nieleczona babeszjoza przyczynia się do śmierci zwierzaka. Późno stwierdzona choroba powoduje długie leczenie, które też nie zawsze jest skuteczne. 
Dlatego tak ważna jest ochrona naszego pupila przed kleszczami. Po spacerze należy dokładnie sprawdzać skórę psa i kota. Ale nie jest to łatwe, gdyż pod grubą i bujną sierścią łatwo jest przeoczyć milimetrowego pajęczaka. Możemy robić to podczas codziennego szczotkowania, ale też nie mamy gwarancji, czy nie przeoczyliśmy intruza. Samo wyciągniecie kleszcza nie jest łatwe, zawsze możemy zostawić jego część w skórze zwierzęcia. 
Warto stosować specjalne preparaty na kleszcze jak krople typu spot on na skórę, tabletki doustne, obroże przeciwkleszczowe.
Wygodnym i skutecznym sposobem na pasożyty jest obroża Foresto. Odstrasza ona larwy, nimfy i dorosłe kleszcze oraz pchły. Jest  bezpieczna i komfortowa dla psa i kota. Może być przystosowana dla małych pupilów i psów powyżej 8 kg. Jest bezwonna i wodoodporna.

Troszczymy się o naszego czworonożnego przyjaciela, jak o członka rodziny.

niedziela, 14 czerwca 2020

Kwiaty na moim balkonie

Witajcie :)

Jak co roku w czerwcu zapraszam was na mój balkon. 
W tym roku wśród kwiatów dominuje podobna kolorystyka jak w ubiegłym roku, czyli fiolet i róż. Róż jest intensywny w odcieniu fuksji, nie brakuje też dodatku czerwieni i koloru bordowego.
Co do gatunków to są intensywnie różowe pelargonie i jedna czerwona. Czerwona pelargonia kwitnie już trzeci rok ! Z poprzedniego roku udało mi się przezimować jedną różową pelargonię. Dlatego też tak lubię i cenię sobie pelargonie, że są piękne, długo kwintą i są kilku letnie. Chociaż w mieszkaniu w bloku nie jest prosto przezimować kwiaty balkonowe, ale zawsze któremuś się uda i można się nim cieszyć kolejną wiosną i latem.  
Fioletowe kwiaty to lobelia, którą uwielbiam, w poprzednim roku dominowały u mnie niebieskie, chabrowe lobelie. W fiolecie jest też cudownie, subtelnie pachnąca nowość, czyli heliotrop peruwiański, zwany też tomiłkiem peruwiańskim lub słonecznicą peruwiańską. Werbena w tym roku ma kolor winna.
Są też sadzonki, wyhodowane z ziaren jak ozdobny groszek. Brakuje tylko iglaka, który nie przetrwał drugiej zimy, mimo, że był zabezpieczony.

Różowe, fuksjowe pelargonie.